Ile się słyszy o piciu co najmniej dwóch litrów wody dziennie, a ile tak naprawdę wcielamy w życie? No właśnie. Poruszyłam niby prostą, na pozór wręcz nie ważną kwestię. A jednak!
Bez względu na wszystko inne, podstawą każdej dobrej diety odchudzającej (i nie tylko) jest zawsze woda. Z doświadczenia jednak wiem, że wcale nie jest tak łatwo dopilnować, aby do naszego organizmu została dostarczona odpowiednia ilość płynów.
Najczęstszą przyczyną jest po prostu zapominanie o tym. Dziwne. Przecież bez tego ani rusz.
Oto kilka rad, które powinny ułatwić Wam współpracę z bezkaloryczną cieczą:
> Nigdy nie zapominaj o wodzie.
> Pij szklankę wody przed każdym posiłkiem. Dzięki temu mniej zjesz.
> Nawet jeśli nie odczuwasz pragnienia, pij wodę.
> Najlepsza jest lekko schłodzona, niegazowana woda mineralna. Aby ją ogrzać, organizm będzie zmuszony użyć energii.
> Unikaj "kranówy".
> Pij CONAJMNIEJ dwa litry wody dziennie.
Tak... Woda to skarb. W dodatku pozbawiony kalorii, co czyni go jeszcze cenniejszym.
Czasami jednak faktycznie mamy jej dość. Nic dziwnego, skoro jest pozbawiona smaku, zapachu, a nawet barwy.
Pokażę Wam zatem jak szybko, łatwo i przyjemnie można uporać się z tym problemem.
Nic prostszego! Wystarczy przygotować swoje ulubione owoce (najlepiej cytrusowe, ale bardzo dobrze smakują również truskawki, owoce kiwi, maliny, a nawet- co ciekawe- zielone ogórki), dokładnie je umyć i pokroić, a na koniec dodać do pełnej szklanki zimnej, orzeźwiającej wody. Możecie również dodać kilka listków świeżej mięty i w letniej wersji 3-4 kostki lodu. Pychota!
Koniecznie spróbujcie i napiszcie czy smakowało!
Buziaki i do następnego razu! ♥