Spieprzyłam. Nie udało mi się wymigać od obiadu, a na ćwiczenia nie mam dzisiaj kompletnie czasu. Czuję się taka pełna. Gruba. Czuję się gruba. Po co ja to jadłam?! Talerz rosołu, kotlet smarzony w morzu tłuszczu, łyżka ziemniaków i tyle samo buraków. Wieczorem kolacja u dziadków, ale tam na pewno nic nie zjem! Muszę być silna. Muszę ...
Tak ogólnie to chciałam jeszcze wspomnieć o tytułowym projekcie. "SS", czyli "skinny seven". "Chuda siódemka" będzie polegała na sprawdzaniu mojej wytrzymałości i silnej woli przez okrągły tydzień. Będę jadła jak najmniej i codziennie na blogu pojawi się bilans wraz z kolejnymi wymiarami. Po upływie siedmiu dni będę mogła wyraźnie zobaczyć zmiany, które we mnie zaszły. Mam nadzieję, że w ogóle coś się zmieni ...